Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Our3Q – New Leaf, Kambodża

Ian Cliff założyciel New Leaf, którego wizją jest wspieranie edukacji w Siem Reap poprzez generowanie zysków w wysokiej jakości restauracji oferującej ,,prawdziwy smak Kambodży”. 

 

Q1: Za co najbardziej doceniasz siebie w prowadzonej działalności? 

Nie wiem. Trudno jest zmierzyć nasz wpływ. Dużo ludzi używa obecnie bambusowych słomek. Byliśmy pierwszymi w mieście, którzy zaczęli ich używać. Trzy lata temu podjąłem decyzję wydania 60000 $ na założenie New Leaf. Jak dotąd przekazaliśmy organizacjom pozarządowym 25/30000 $. Pytanie dla mnie brzmi: Powinienem po prostu przekazać te 60000 $ i nic więcej nie robić? Czy też generalny wpływ tego co robimy, również pod względem zatrudnienia, odpowiedzialnego użycia zasobów, promowania Kambodży, promowania tych rzeczy, które mamy na stołach i całej reszty jest większy? Być jednym z pionierów wprowadzania rozwiązań przyjaznych środowisku… czy to coś większego? 

 

Q2: Co obecnie jest dla Ciebie największym wyzwaniem? 

Nie otworzyłem New Leaf ze względu na to, że lubię prowadzić restaurację. To jest wyzwaniem. Lubię zarządzać ludźmi. Lubię motywować ich do myślenia. Szkolić. Dawać poczucie dumy, że pracują w takim miejscu. Niestety nie mam na to teraz wiele czasu, jestem zaangażowany w inne rzeczy. Kolejnym wyzwaniem jest odniesienie sukcesu jako restauracja w miejscu, gdzie konkurencja jest bardzo duża. Kiedy otwieraliśmy, w Trip Advisorze było 200 restauracji. Ta liczba ogromnie wzrosła. Teraz jest ich 630. W tym samym czasie turystyka poszła w dół. Wracamy zatem do punktu wyjścia. Jeśli nie zarabiamy pieniędzy i nie przekazujemy ich dalej, po co się w ogóle męczyć? 

 

Q3: Co pomoże Ci osiągnąć sukces? 

Sukcesem dla mnie będzie zwiększenie ilości pieniędzy, które przekazujemy NGOsom. Wliczając w to też inne rzeczy, które robimy: promowanie rozwiązań przyjaznych środowisku, wspieranie NGOsów, które już wspieramy. Jak to zrobić? Sprowadza się to do prowadzenia dobrej restauracji. Być bardziej konsekwentnym w kwestii jedzenia, lepiej szkolić ludzi, utrzymać dobry zespół. Powinniśmy się pewnie skuteczniej promować. Gdybyśmy spojrzeli na jakąkolwiek odnoszącą sukcesy restaurację w tym mieście, właściciel pracuje 24 godziny na dobę. My nie mamy tego luksusu, ale idzie nam nieźle. Nie będziemy najlepszą restauracją w Siem Reap. Nie poświęcamy na to wystarczająco dużo czasu. Właściwie nie interesuje mnie nawet, żeby spróbować to osiągnąć. 

 

Czy chcesz dodać coś jeszcze? 

Przyjechałem do Kambodży trzy lata temu, bo postanowiłem wziąć roczną przerwę w pracy w banku i… myślę, że zawsze chciałem spróbować zrobić coś bardziej pozytywnego dla świata. Zdecydowałem się więc na wolontariat w lokalnym NGO. Trzy tygodnie później spotkałem Giorginę i razem zgodziliśmy się spróbować zrobić coś, co dałoby finansową niezależność i wsparcie tej organizacji, ale i wielu innym. Zdecydowaliśmy się otworzyć Book Café, a zarobione pieniądze przekazywać NGOsom z Siem Reap. Otwarcie przypadło na koniec lipca. W tym czasie wróciłem do mojej pracy w banku. Organizowaliśmy wszystko tak, by teoretycznie mogło działać samo. Mieliśmy wiele problemów, krótko mówiąc, rzuciłem pracę po trzech miesiącach i postanowiłem wrócić tu na stałe. 

 

W naszym imieniu pytania zadali Ania i Andrea z How to (ex)change the world. 

exchangebabel.com

 Siem Reap, Kambodża, 5 grudnia 2015 

ID: 097/100 

 

 

Leave a Reply!

Your email address will not be published. Required fields are marked *