Koszyk

Brak produktów w koszyku.

Our3Q, Wideotłumacz, Polska

Piotr Kowalskikoordynator Wideotłumacza, usługi Polskiego Związku Głuchych, która pozwala na uzyskanie tłumaczenia z języka migowego na język polski w dowolnym momencie w zwyczajowych godzinach pracy. 

 

Q1: Za co najbardziej doceniasz siebie w prowadzonej działalności? 

Za pozyskanie dużego klienta jakim jest mBank. Prowadzimy Wideotłumacza już 4 lata. Byłem i jestem przekonany, że pierwszy duży klient powoduje, iż potem jest łatwiej. W tej chwili jesteśmy w dwóch procesach przetargowych. Jeśli zostaniemy wybrani, to już będę mógł spokojnie przekazać ten projekt komuś innemu. To bardzo nas wzmacnia, pokazuje, że poważna firma nam zaufała. Duża korporacja, w korporacyjnym świecie, to robi dobrą robotę. Naszym sukcesem jest to, że liczba punktów korzystających z usług Wideotłumacza ciągle rośnie. Co tydzień mamy rozmowę z kolejnym klientem, większość z nich podpisuje umowę. Rynek wciąż jest ogromny, więc jestem przekonany, że to będzie się rozwijać. 

 

Q2: Co obecnie jest dla Ciebie największym wyzwaniem? 

Rozwiązanie systemowe. Moją porażką jest to, że ciągle nie udało nam się przekonać rządu, że potrzebne jest centrum tłumaczeniowe czynne 24 godziny na dobę, przede wszystkim spięte z numerem 112, żeby głusi mogli skontaktować się tak samo, jak słyszący. Jak to zostanie zrobione, będzie można świadczyć tę usługę w sposób otwarty, dla wszystkich. Będzie można zadzwonić w dowolne miejsce, nawet do cioci, która słyszy. Nas nie stać w tej chwili na to, żeby utrzymać Wideotłumacza dłużej, niż od poniedziałku do piątku w godzinach pracy. Wyzwaniem jest też to, że gdybym skupił się tylko na tym, to pewnie szłoby to szybciej do przodu. Jednak, ponieważ jest to jedna z dziesiątek rzeczy, którymi się zajmuję, nie mam tyle czasu, ile jest potrzebne, żeby to zrobić. To nie jest tak, że to dzieje się przy okazji. To ważna część tego, co robię, ale z pewnością nie mogę powiedzieć, że najważniejsza albo, że inne są mniej ważne. 

 

Q3: Co pomoże Ci osiągnąć sukces? 

Ujednolicenie naszych usług. Budowaliśmy to po kawałku, więc mamy trzy różne usługi: przez telefon jest inaczej, przez komputer inaczej, przez aplikację inaczej. Teraz staramy się to ujednolicić. Przy okazji mBanku trochę się udało to zrobić, mam więc nadzieję, że przy kolejnym przetargu znów trochę się uda. Oprócz tego zależy nam na większej liczbie klientów, wydłużaniu godzin pracy tłumaczy. Przychodzą teraz szpitale… to jest pewna niespójność w polskim prawie. Chcąc mieć trzeci stopień referencji szpital musi zapewniać obsługę w języku migowym i powinien to robić całodobowo. Gdyby przyszło do mnie dziesięć szpitali razem, byłoby mnie na to stać i oni, nie płacąc ogromnych kwot, mogliby mieć niemal całodobową obsługę. Jednak, ponieważ przychodzą pojedynczo, kwoty są zabójcze. Systemowo jest trudno się przebić, wytłumaczyć, że można by to zrobić inaczej. 

 

Czy chcesz dodać coś jeszcze? 

Działamy wspólnie, Polski Związek Głuchych i spółdzielnia socjalna Fado. Fado służy do tego, żeby prowadzić działalność gospodarczą i zatrudnić część osób, które pracowały w PZG. Przenieśliśmy do Fado, spółdzielni, tę część PZG, która wiązała się z działalnością komercyjną, taką jak tłumaczenie na język migowy, dorabianie tłumaczeń do filmów. Zajmujemy się dostosowywaniem stron internetowych, robimy audyty dostępności. Tak naprawdę, czy coś jest w Fado, czy w PZG, to wszystko jedno. To podział bardziej organizacyjny, niż merytoryczny. Wideotłumacz jest usługą PZG w ramach działalności odpłatnej. Nie zarabiamy na tym. Pokrywamy koszty, w tym pensje tłumaczy, kawałek mojej pensji, dostęp do Internetu i tak dalej. Technicznie wygląda to tak, że jest dwoje tłumaczy, którzy od 8:00 do 18:00, od poniedziałku do piątku i trochę w weekendy, siedzą w PZG i są gotowi, żeby odbierać połączenia. Może to być przez wideo-telefon, może być przez komputer z kamerką słuchawkaą, mikrofonem. Może być przez tablet, telefon komórkowy. Mamy też dla kilku klientów usługę infolinii. Tak jak ja, czy Ty, możemy sobie zadzwonić na infolinię i porozmawiać o tym, że proszek jest dobry lub niedobry, o PKP, o przemocy, czy z rzecznikiem praw obywatelskich, tak samo osoba głucha z domu, ze swojego komputera, może połączyć się z tłumaczem, a tłumacz podnosi słuchawkę i dzwoni na infolinię, na którą chce zadzwonić głuchy. Chodzi przede wszystkim o to, żeby było równo. Nie lepiej, czy gorzej, ale tak samo. Alternatywa dla połączeń głosowych ma być zachowana. Obecnie nie ma połączeń głosowych strasznie dużo, nie jest tak, że tłumacze narzekają na ból rąk, bo ciągle migają, ale codziennie się jakieś zdarza, dłuższe, krótsze, w ważniejszych i mniej ważnych sprawach. Raz widziałem 1,5h rozmowę w mBanku. Ona była taka długa przede wszystkim dlatego, że klient był przeszczęśliwy, że w końcu może się naprawdę czegoś dowiedzieć. Było fajnie, było równo, pierwszy raz mógł się zapytać o wszystko, co jest związane z daną usługą. 

 

W naszym imieniu pytania zadali Ania i Andrea z How to (ex)change the world. 

exchangebabel.com

 Łódź, Polska, 24 września 2016 

ID: 094/100 

 

 

Leave a Reply!

Your email address will not be published. Required fields are marked *